Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Zgorzelec: Chcą połączyć dwa miasta linią tramwajową

Rafał Święcki
Janusz Pawul
Chcą, by po Zgorzelcu znów jeździły tramwaje. Na razie nie wiadomo, czy budowa linii przecinającej granicę ma uzasadnienie ekonomiczne. Kursujące teraz autobusy są tańsze.

Trwają rozmowy techniczne w sprawie połączenia Zgorzelca i Gorlitz linią tramwajową. Powołany przy zgorzeleckim magistracie zespół ma wkrótce dać odpowiedź,
czy projekt, o którym mówi się od lat, jest możliwy do zrealizowania. Podobną komisję powołała strona niemiecka.

- Na mapie łatwo było wyrysować przebieg linii. Teraz opracowujemy w szczegółach, jak ją wykonać. Gdzie zlokalizować stacje zasilania? Jakie wzniesienia może
pokonać tramwaj? Jaki hałas będzie powodował i czy niemiecki tabor spełni normy? Gdzie umiejscowić pętlę? - mówi Piotr Konwiński, zastępca burmistrza Zgorzelca.

Gdy uda się odpowiedzieć na te i inne pytania, będzie można wyliczyć sumę potrzebną do budowy linii. Na razie szacunkowo koszty wycenia się na ok 7 mln euro.
Kolejnym krokiem ma być zdobycie funduszy. Miasto liczy na 50 procent dofinansowania. Oprócz środków unijnych, Zgorzelec spodziewa się wsparcia urzędu marszałkowskiego we Wrocławiu.

Wstępnie założono, że linia ma być jednotorowa, bo na ułożenie dwóch torów nie pozwolą zbyt wąskie ulice. Torowisko ma mieć 6 km. Biegłoby od mostu granicznego im. Jana Pawła II aż do Stalagu VIII A przy wyjeździe ze Zgorzelca w stronę Bogatyni. Przystanki lokalizowano by okolicach ul. Warszawskiej lub Domańskiego i kolejne przy wiaduktach na ul. Łużyckiej, przy krzyżówce z ul. Reymonta i przy gimnazjum przy ul. Orzeszkowej.

ZAPORA W NIEDOWIE

- Ta linia musi żyć. Jeśli tramwaj ma się zapełniać tylko na Jakuby, to jaj budowa nie ma sensu. Choć trzeba pamiętać, że do linii tramwajowych miasta dopłacają -
dodaje wiceburmistrz Kowiński. Samorządowiec nie ukrywa, że Zgorzelec chce mieć linię tramwajową także ze względów prestiżowych. Ma to być powrót do historycznych rozwiązań komunikacyjnych w mieście. Sieć torów tramwajowych oplatała Zgorzelec, dopóki ich nie zaasfaltowano. Po stronie niemieckiej także trzeba będzie odtworzyć torowisko prowadzące do mostu granicznego.

Jeśli projekt uda się zrealizować, Zgorzelec i Gorlitz będą pierwszymi miastami na polsko-niemieckiej granicy, które mają wspólną linię tramwajową. Obecnie w obu
miastach funkcjonuje transgraniczna linia autobusowa. Tramwaje nad Nysą Łużycką pojawiły się wiosną 1882 roku. Pierwsza linia w centrum miasta miała 2,3 km długości. Wagony tramwajowe były ciągnięte przez konie. Sieć połączeń rozwijano. W 1896 roku Gorlitz miało trzy linie o łącznej długości 6,9 km. Konne tramwaje nie były zbyt szybkie. Ich średnia prędkość nie przekraczała 9 km/h.

SPEKTAKL DLA DZIECI ENTLICZEK PENTLICZEK

Elektryczne wozy pojawiły się pod koniec XIX wieku. Na początku maja 1945 roku, po zdobyciu miasta przez Armię Czerwoną tramwaje nie jeździły do czerwca. Po podziale miasta, po polskiej stronie tramwaje przestały kursować.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

UOKiK przeprowadza kontrole na stacjach V2

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dolnoslaskie.naszemiasto.pl Nasze Miasto