Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Piłka nożna: Marian Kelemen w Legii lub w lidze niemieckiej

Mariusz Wiśniewski
Czy trener Lenczyk będzie musiał szukać nowego bramkarza?
Czy trener Lenczyk będzie musiał szukać nowego bramkarza? fot. paweł relikowski
W piłkarskim Śląsku cisza, spokój, czyli wakacje. Ale podobno to tylko pozory. Na Oporowskiej dzieje się wiele, tyle że w kuluarach, a konkrety będą widoczne może już w przyszłym tygodniu, kiedy zespół wznowi treningi. Kto może się pojawić w poniedziałek na Oporowskiej? Być może nowy bramkarz.

Z naszych informacji wynika, że szanse na pozostanie Mariana Kelemena w Śląsku są niewielkie. Jeżeli słowacki bramkarz nie trafi do Legii Warszawa, wyjedzie grać w Bundeslidze. I nie powstrzyma go nawet znaczna poprawa warunków kontraktowych w Śląsku.

Pierwszym więc ruchem trenera Oresta Lenczyka, który dostał zielone światło od właścicieli klubu i samodzielnie ma odpowiadać za transfery, powinno być ściągnięcie bramkarza. Co prawda jest Rafał Gikiewicz, ale jeden golkiper, to zdecydowanie za mało. Możliwe, że tym drugim będzie Łukasz Merda, który jesienią był w Cracovii, a ostatnie pół roku pozostawał bez klubu. Można się zastanawiać, czy bramkarz, który ma 31 lat i na swoim koncie 12 występów w ekstraklasie, to odpowiedni konkurent dla Rafała Gikiewicza. Może w takim wypadku lepiej ściągnąć Radosława Janukiewicza, który po nieudanej przygodzie w lidze greckiej i w GKP Gorzów, odbudował się w Pogoni Szczecin i chętnie wróciłby do Wrocławia.

WKS ŚLĄSK WROCŁAW - serwis specjalny

Jeżeli ktoś z tej dwójki miałby trafić na Oporowską, będzie to jednak Merda, z którym trener Lenczyk współpracował już w Cracovii. Sam go zresztą ściągnął do Krakowa.
Jeżeli przeanalizuje się ruchy transferowe dokonywane przez Lenczyka podczas pracy w innych klubach, widać wyraźnie, że lubi sięgać po zawodników sprawdzonych, z którymi pracował już wcześniej. Stąd też pomysł sprowadzenia do Śląska Dariusza Pietrasiaka z Polonii Warszawa, który grał u trenera Lenczyka w GKS-ie Bełchatów. Na tej samej zasadzie realne też jest, że wrocławianie ponownie spróbują wykupić z Bełchatowa Mateusza Cetnarskiego.

Piłkarz miał trafić do Śląska zimą, ale kiedy już wszystko było ustalone, łącznie z kontraktem indywidualnym, stwierdził, że nigdzie się nie wybiera. Cetnarski wówczas powiedział też "nie" Legii, a nieoficjalnie powodem braku chęci zmiany barw klubowych były nieporozumienia między zawodnikiem a jego menedżerem. Tym razem może być łatwiej, bo umowa między piłkarzem i menedżerem wygasa latem, a i GKS może zażądać mniejszych pieniędzy (zimą Cetnarski miał kosztować 700 tys. euro), aby pozbyć się zawodnika, który jest dużym obciążeniem klubowego budżetu płacowego.

To też jest sygnał, że z GKS-u, gdzie ciekawych piłkarzy nie brakuje, można latem sprowadzić jeszcze kogoś. Na pewno wartościowym zakupem byłoby pozyskanie Dawida Nowaka. Problem jednak w tym, czy Śląsk ma aż tyle pieniędzy na transfery i czy budżet płacowy wrocławskiego klubu to wytrzyma. Nie jest bowiem tajemnicą, że ani Cetnarski, ani Nowak do zawodników tanich w utrzymaniu nie należą.

Jeżeli chodzi jeszcze o zawodników, którzy są w Śląsku, wiele wskazuje, że poza Kelemenem nikt Oporowskiej nie opuści. Co prawda byli chętni na kupno Cristiana Diaza, ale wrocławianie postawili cenę zaporową i Argentyńczyk będzie w następnym sezonie grał w Śląsku. Przynajmniej do zimy, bo jeżeli nie będzie dostawał szans gry w pierwszym składzie, zapewne zechce opuścić Wrocław.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wywiad z prezesem Jagiellonii Białystok Wojciechem Pertkiewiczem

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dolnoslaskie.naszemiasto.pl Nasze Miasto