Ostrożnie przy zakupie mieszkania do remontu

Alicja Charzyńska
Polskapresse
Na rynku zdarzają się okazje - można kupić stary dom czy zdewastowane mieszkanie za naprawdę niewielkie pieniądze. Czy jest to dobry pomysł dla każdego? Nie, jeżeli nie mamy odpowiednich zasobów gotówki i dla sfinalizowania transakcji potrzebny będzie kredyt. Bank może uznać, że w taki układ nie wchodzi...

Stan techniczny kupowanej nieruchomości jest dla banku równie ważny, jak zdolność kredytowa osoby składającej wniosek. Jeśli dom czy mieszkanie są bardzo zaniedbane - bank może odmówić kredytu lub uzależnić jego udzielenie od przeprowadzenia remontu. Dla nabywcy, który ma możliwość przeprowadzenia remontu tanio i solidnie, może to być znakomita okazja inwestycyjna. Remont - w zależności od potrzeb - można przeprowadzić w różnym standardzie, wykończyć dom czy mieszkanie zgodnie z własnym gustem albo odwlec mniej pilne prace, by rozłożyć w czasie wydatki.

Czytaj też: Tańszy dom, czy tańszy dojazd? Takie pytanie stawiają sobie dziś nabywcy

Docelowo, po przeprowadzeniu takich prac, wartość nieruchomości będzie znacznie wyższa od wartości wyjściowej. Jednak dla banku nie będzie wymarzonym klientem. W przypadku kredytu na zakup domu lub mieszkania podstawowym zabezpieczeniem jest bowiem hipoteka na finansowanej nieruchomości. Aby to zabezpieczenie miało jakąkolwiek wartość, nieruchomość musi być w odpowiednim stanie technicznym. Musi też być na tyle atrakcyjna, by w razie poważnych problemów ze spłatą kredytu - realna była jej sprzedaż.

Tych kryteriów na pewno nie spełnia grożąca zawaleniem rudera, zaś granica między nieruchomością w wystarczająco dobrym stanie i nieruchomością zbyt zaniedbaną jest płynna. Banki zasadniczo deklarują, że są zainteresowane udzielaniem kredytów na zakup nieruchomości, również tych w kiepskim stanie technicznym, ale wszystko zależy od oceny specjalistów. Inaczej mówiąc - nie ma się co łudzić, że bank zrezygnuje z weryfikacji wyceny, a wniosek o kredyt na zaniedbany dom czy mieszkanie prześlizgnie się wśród innych aplikacji.

Zasadą jest, że za każdym razem, gdy kredytobiorca finansuje zakup domu czy mieszkania z rynku wtórnego, bank przygląda się tej nieruchomości (na dwa sposoby). Przy niewysokich kwotach kredytu - kontroli stanu technicznego może dokonać pracownik banku, uzbrojony w aparat fotograficzny. Jeżeli jednak wniosek kredytowy opiewa na wyższą sumę, wymagany może być operat szacunkowy rzeczoznawcy. Na jego podstawie jest podejmowana decyzja kredytowa - indywidualnie, ale w przypadku takiego niestandardowego kredytu ten czynnik nabiera szczególnego znaczenia. W takiej sytuacji mamy jeszcze wyjście - możemy się starać o kredyt na zakup lokalu i jego remont. Nie zawsze też możliwe będzie uzyskanie kredytu na pełną wartość nieruchomości, trzeba mieć określony wkład własny.

Czytaj też: Negocjuj, a taniej kupisz

Jeżeli planowany remont jest na tyle poważny, że od inwestora wymagane jest uzyskanie pozwolenia na budowę (jak np. wymiana konstrukcji dachowej), to bank finansujący zakup i remont z pewnością zapyta i o ten dokument. Wprawdzie formalności kredytowe można w niektórych bankach rozpocząć już wcześniej, jednak trzeba się liczyć z tym, że najpierw będziemy musieli uzyskac zgodę nadzoru budowlanego na remont, a dopiero potem dostaniemy kredyt. A ponieważ te wszystkie czynności (i wydatki) musielibyśmy załatwiać “w ciemno”, między podpisaniem umowy przedwstępnej i umowy kupna sprzedaży - sporo ryzykujemy.

Polacy biedniejsi od Czechów. Zobacz ranking

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie