Jazztopad: muzyka północy

Małgorzata Matuszewska
Jazztopad zaprosił na północ
Jazztopad zaprosił na północ Jazztopad/Joanna Stoga
Jazztopad zaprosił fanów na Dzień Skandynawski. W środę w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu grali: Pugs and Crows – grupa instrumentalistów z Vancouver, a potem Maciej Kądziela Quartet i Radek Wośko Atlantic Quartet.

Jazztopad tego wieczoru trwał długo. Pugs and Crows (Catherine Toren – fortepian, Meredith Bates – skrzypce, Cole Schmidt – gitara, Russell Sholberg – kontrabas, Ben Brown – perkusja, Tony Wilson – gitara), grają klasyczne formy, indie rock i creative music. Ich koncertu słuchał Piotr Orzeszyna, jazzfan od lat. I tak komentuje: „Zagrali kompozycje ze swojego ostatniego podwójnego albumu „Eveyone Knows Everyone”. Ich muzyka to najlepsza ilustracja grania West Coastowego. Swobodnie posługują się różnymi językami muzycznymi szukając w nich inspiracji. Dominuje język jazzu w budowie utworów i w partiach solowych, w rytmie. W tym kalejdoskopie pobrzmiewa i King Crimson, i Frank Zappa. Muzycy bardzo odważnie zmieniali konwencje i nastroje tworząc potężną ścianę dźwięków. Gitara Wilsona była czasem psychodeliczna, czasem frippowska i bardzo dobrze lokowała się w brzmieniu grupy. Koncert bardzo interesujący i przybliżający nam muzykę z kierunku, z którego możemy się spodziewać jeszcze wielu miłych, muzycznych niespodzianek”.

Jazztopad: Dzień Skandynawski

Późnym wieczorem grali: Maciej Kądziela Quartet (Maciej Kądziela – saksofon, Artur Tuźnik – fortepian, Johannes Vaht – kontrabas, Olle Dernevik – perkusja) i Radek Wośko Atlantic Quartet (Brian Massaka – gitara, Søren Gemmer – fortepian, Mariusz Praśniewski – kontrabas, Radek Wośko – bębny). Piotr Orzeszyna komentuje: Maciej Kądziela Quartet zagrał cztery utwory z płyty „The taste Of The World:. Czwarty grany na bis to „No Shit”. Była to dla mnie bardzo zaskakująca i satysfakcjonująca podróż w czasie. Tak jak w latach sześćdziesiątych młodzi polscy muzycy grali w Skandynawii, tak jest i teraz. Poziom był super, zaskakuje, jak młodzi ludzie dobrze rozumieją ducha muzyki granej, zanim się urodzili. Kwartet Macieja Kądzieli gra esencję klasycznego jazzu z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. I to skandynawskiego. Bezkompromisowego. Grają i brzmią doskonale. Z mocnym beatem, błyskotliwymi ale wyważonymi solówkami (Maciej zagrał na saksofonie kłótnię z kobietą). Przy tym nie zapominają ani na chwilę, że są zespołem. Można spokojnie polecić ich koncert nawet najbardziej wymagającym fanom jazzu. Całą właściwie już noc jazztopadową zakończył Atlantic Quartet Radka Wośko. Ci grają bardziej osobistą muzykę. Słucha się jej z przyjemnością, a muzycy dbają żeby nie zabrakło emocji. Hipnotyzująca gra na basie Mariusza Praśniewskiego w połączeniu ze słodko brzmiącą gitarą Briana Massaki fascynuje. Członkowie zespoły świetnie się uzupełniają. Ich muzykę w ryzach trzyma leader Radek Wośko. Panowie zagrali trzy utwory. Zaczęli od materiału na nową płytę a zakończyli występ kompozycją z ich pierwszej płyty pt. tytułem „Summer Sesion”.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie