Od lat zalewają ich fekalia, a Stradomianka nie pomaga im gruntownie przeczyścić kanalizację

Beata Hadas-Haustein
Beata Hadas-Haustein
Takiego zdania są panowie Ryszard Szczukocki i przedstawiciel zarządu wspólnoty bloku nr 9b w Wojciechowie Roman Rosiak. Mieszkańcy bloku narzekają, że wypompowywanie ścieku ze studzienek kanalizacyjnych nie spełnia swojej roli i fekalia nadal wybijają im w piwnicy, a potem sami muszą to wszystko sprzątać.

– Kanalizacja, do której podłączony jest blok nr 9b w Wojciechowie jest już prawdopodobnie niedrożna – spostrzega pan Ryszard i wraz z panem Romanem pokazuje nam najpierw piwnicę z odpływem, w której regularnie, już po raz szósty, wybijają fekalia. – Cuchnie we wszystkich naszych mieszkaniach – relacjonują panowie. Potem pokazują nam wypełnione studzienki kanalizacyjne, z których kilkadziesiąt minut wcześniej pracownik na zlecenie Stradomianki wypompowywał zawartość.

– Nieczystości w ostatnich tygodniach wywożone są zbyt rzadko, choć mamy intensywny okres opadów deszczu – wyjaśnia pan Ryszard. – Być może kanalizacja jest zapchana i należałoby ją porządnie przeczyścić, nie była czyszczona od 30 lat. Płacimy Stradomiance za to, a jednak robotę wykonuje naszym zdaniem nieskutecznie. Nie jest to nasz teren ani nasze urządzenia – mówi o sieci kanalizacyjnej w terenie i o nieczynnej prawdopodobnie oczyszczalni ścieków przy obiekcie. Skarży się też, że pobliski rów, który prawdopodobnie powinna oczyszczać gmina Syców, również zalega ściek i zarasta trawa. Wszystko to może mieć wpływ na kumulację ścieku w rurach i wybijanie fekaliów w piwnicy budynku.

Poziom ścieku podnosi się w studzienkach. W czerwcu aż pięć razy mieszkańcy musieli wypompowywać sami ściek z piwnicy. W poniedziałek znów musieli zakasać rękawy. Mają tego dość i denerwują się, że za coś płacą spółdzielni, a mimo to problem wciąż wraca. Wyjaśniają, że chętnie wykupiliby teren wraz z instalacją od Stradomianki, ale ich zdaniem spółdzielnia zażyczyła sobie zbyt wiele pieniędzy.

Choć teren należy do spółdzielni, to i tak sami o niego dbają wykaszając i pielęgnując zieleń. – Spółdzielnia zleca komuś oczyszczenie studzienek, a powinna zlecić przeczyszczenie całej instalacji – twierdzą. – Do tej kanalizacji pierwotnie podłączone były tylko dwa bloki, w tej chwili – kilka obiektów.

Cierpi dwanaście rodzin, które od kilku tygodni non stop muszą oczyszczać na własną rękę odpływ w piwnicy, którym po intensywnych opadach deszczu błyskawicznie znów wybijają fekalia. Mają już dosyć tego!

Spółdzielni Mieszkaniowej „Stradomianka" zadaliśmy pytanie, czy byłaby w stanie jako spółdzielnia zlecić przeczyszczenie kanalizacji obiektu Wojciechowo 9b? Czy nie byłoby lepszym rozwiązaniem sprzedanie tej instalacji razem z gruntem wspólnocie, która sama zatroszczy się o oszyszczenie całej instalacji?

Sztuczna inteligencja “nie radzi” sobie z hejtem?

Wideo

Dodaj ogłoszenie