MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Dramatyczne akcje wałbrzyskich, kłodzkich i karkonoskich goprowców w czasie świąt [ZDJĘCIA, FILM]

Adrianna Szurman
Wałbrzysko - Kłodzka Grupa GOPR pomogła rodzinie w pierwszym stopniu hipotermii. Byli nieprzygotowani do wyprawy w góry.
Wałbrzysko - Kłodzka Grupa GOPR pomogła rodzinie w pierwszym stopniu hipotermii. Byli nieprzygotowani do wyprawy w góry. Wałbrzysko-Kłodzka Grupa GOPR/Facebook
Metr śniegu, a w nim zdezorientowani, przemarznięci rodzice bez latarek i wyziębione dzieci w wieku 6-12 lat, ubrane w getry, sukienki i niskie buty. Wszyscy z objawami hipotermii. Taki widok w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia zastali ratownicy z Wałbrzysko-Kłodzkiej Grupy GOPR w okolicach Małego Śnieżnika.

Kiedy my świętowaliśmy z bliskimi Wigilię i Boże Narodzenie, oni przez kilka godzin przedzierali się przez sięgające pasa zaspy śniegu. Nieśli pomoc turystom, którzy zabłądzili w górach i gdyby nie pomoc GOPR, mogliby nie doczekać kolejnych świąt.

Niektórzy wykazali się niestety brakiem wyobraźni. W pierwszy dzień świąt rodzina z dziećmi, w niskich butach, utknęła w górach. Pomogła Wałbrzysko-Kłodzka Grupa GOPR.

- Dziś po południu ratownicy Wałbrzysko-Kłodzkiej Grupy GOPR otrzymali zgłoszenie od Horská služba ČR - oficiální stránka o czterech osobach które zabłądziły i utknęły prawdopodobnie w rejonie granicznego szlaku powyżej Międzygórza rejon Przełęczy Puchacza. Poszkodowani nie posiadali aplikacji Ratunek, dlatego ratownicy musieli poświęcać cenny czas na odnalezienie zaginionych. Odnaleziono ich w rejonie Małego Śnieżnika - napisali goprowcy na swojej stronie na Facebooku.

Jak podkreślają ratownicy, praktycznie żaden z członków rodziny nie był przygotowany na takie warunki. Kiedy dotarła do nich pomoc, byli już w pierwszym stopniu hipotermii. Ewakuowano ich do Schroniska na Hali Pod Śnieżnikiem i po ogrzaniu, sprowadzono ich do Międzygórza.

- Dlaczego, gdy zrobiło się trudno nie zawrócili po własnych śladach - nie wiadomo. Mimo pozornie lekkiej i pięknej zimy w dolinach w górach panują trudne warunki w szczytowych partiach Śnieżnika leży ok metra świeżego śniegu, a w niektórych miejscach nawiane jest jeszcze więcej. Ratownicy starali się dotrzeć do poszkodowanych skuterem śnieżnym oraz quadem na gąsienicach niestety ze względu na teren w jakim znajdowali się poszkodowani końcówkę musieli pokonać na nartach skiturowych. Wyprawa trwała 5 godzin i brało w niej udział 4 ratowników. Wszystkim życzymy jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT - napisali ratownicy na FB.

Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać. Na turystów wylała się fala krytyki. Tomo Wag, pyta: Czy ktoś w końcu dostanie jakiś mandat za głupotę. Kiedy wprowadzimy opłaty za akcje ratunkowe!?

Internauta Krzysztof Tomczyk, nie przebiera w słowach i pisze: Nie rozumiem jak można być takim d...m, żeby pchać się z dziećmi w zimę w takie góry jak Śnieżnik? I to bez żadnego przygotowania? Ja wybrałem się dzisiaj na spacer z Jakuszyc do schroniska Orle i z powrotem z moim sześciolatkiem, łącznie 13 km i różnica wzniesień może 200 m. Przygotowałem się do tego jak zawsze gdy z nim idę zimą jak do extremalnej wyprawy.

Podobnych wpisów są dziesiątki. Jednak goprowcy proszą o ostudzenie emocji i zaznaczają, że wpis zamieścili, by uczulić i pokazać, czym może skończyć się niewinna wycieczka w góry. Podkreślają, jak ważnej jest odpowiednie przygotowanie i przede wszystkim zainstalowanie w telefonie komórkowym aplikacji Ratunek, bo ona pozwala na szybkie zlokalizowanie i dotarcie do potrzebujących pomocy w górach.

Ratować turystów w czasie świąt, musieli także ratownicy z Karkonoskiej Grupy GOPR. Oni prowadzili dwie akcje w Wigilię. Najpierw w nocy z 23 na 24 grudnia ruszyli na pomoc turystom, którzy zgubili szlak w okolicach Kukułczych Skał. Jak piszą ratownicy na FB, poszkodowani w pierwszym stopniu hipotermii, znajdowali się w trudnym terenie. Jedna z osób doznała urazu kończyny. W 5 godzinnej akcji brało udział 7 ratowników.

Jak informują, jeszcze tego samego dnia, w Wigilię ok. godziny 20:30 dyżurny ratownik odebrał zgłoszenie o turyście, który zagubił szlak w rejonie Tępego Szczytu. Na pomoc wyruszyło 10 ratowników.

- Po około 3 godzinach poszukiwań w bardzo ciężkich warunkach poszkodowany został odnaleziony. Turysta miał wielkie szczęście, ponieważ przy - 10 stopniach oraz wietrze o sile 80km/h, był w pierwszym stopniu hipotermii. Działania zakończyły się po godzinie drugiej. Dziękujemy serdecznie obsłudze Schronisko Odrodzenie 1236 m n. p. m. za ugoszczenie ratowników podczas akcji ratunkowej - napisali ratownicy.

Na swojej stronie zamieścili też filmik, który warto obejrzeć, zanim podejmiemy decyzję o wyjściu w góry...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na dolnoslaskie.naszemiasto.pl Nasze Miasto