Botaniczna wycieczka przez ogrody zamku Książ (ZDJĘCIA)

Elżbieta Węgrzyn
Zamek Książ słynie z pięknych wnętrz, tajemnic i otoczenia. Sąsiedztwo warowni to nie tylko niedostępne skały, ale i środowisko roślinne. Irena Troska, przewodnik po zamku, a z zamiłowania botanik, podczas oprowadzania turystów po niemal trzy hektarowych ogrodach tarasowych wskazuje najciekawsze i najstarsze okazy roślin.

- W ogrodach zamkowych znajdziemy rośliny, które rosną tutaj już nawet ponad dwieście lat - mówi pani Irena Troska. Najstarsze są bukszpany, cisy pospolite, oraz drzewa jak graby i jawory, czyli długowieczne okazy, do których dosadzane są niskie byliny okrywowe i nietrwałe rośliny dekoracyjne.

Wiek drzew można w przybliżeniu określić po słojach, ale z datowaniem pozostałych roślin nie jest już tak łatwo. - Dendrolodzy szacują, że bluszcz pospolity pnący się po murach ma około 150 lat, jeden z tutejszych bukszpanów ma 250 lat, a rododendrony w parku liczą nawet 100 lat - wylicza pasjonatka zieleni.

Dwanaście książańskich tarasów zachwyca bogactwem zieleni, rzeźbami i fontannami, a za czasów Hochbergów otoczenie zamku było obsadzane kolorowym kwiatowym dywanem i zmieniało swoje oblicze dwa razy z roku.

- W ogrodach nasadzano nawet 20 tysięcy roślin ozdobnych. Musiało tutaj wyglądać jak w bajce - dodaje przewodniczka. Przypuszczalnie te jednoroczne rośliny rabatowe hodowano specjalnie w wałbrzyskiej Palmiarni, a wcześniej w zamkowych cieplarniach. Między trwałymi zielonymi bylinami rosły dekoracyjne begonie, szałwie, petunie, tamaryszek...

Zamkowe ogrody powstały na początku XVI wieku w niewielkim oddaleniu od siedziby możnego rodu i pierwotnie miały one charakter warzywny. Zioła, warzywa i owoce z uprawianych tu gatunków wykorzystywano w kuchni. Stąd też pochodziły kwiaty cięte. W XVII wieku zieleń okalała niemal całą warownię, wówczas roślinność była już ułożona piętrowo.

Tarasy powstały po tym, jak zamek stracił swój charakter warowni, ale aby ich kwitnący charakter był możliwy, trzeba było uciekać się do wynalazków technicznych. Tak było m.in. w przypadku XX-wiecznych Tarasów Zachodnich. - Aby roślinność się przyjęła i mogła rosnąć mimo niegościnnego, kamiennego podłoża zastosowano wypełnioną ziemią ocynkowaną misę wysoką na jakieś pięć metrów - wyjaśnia pani Troska.

Przed powstaniem Palmiarni, wybudowanej dopiero na początku XX wieku, w przyzamkowych oranżeriach poza kwiatami hodowano też ciepłolubne figi, brzoskwinie i winorośl.

Zieleń przyzamkowa była wiele razy przebudowywana. Zmieniał się sam zamek, a także gusta jego właścicieli. Obecny kształt tarasów został im nadany na początku XX wieku i możemy tutaj odnaleźć elementy angielskiego, francuskiego i włoskiego stylu zakładania ogrodów. Początkowo dominował styl francuski ze swym zamiłowaniem do sadzenia roślin równo i symetrycznie. XVII i XVIII wiek to okres stylu angielskiego, pozwalającego rosnąć zieleni swobodniej. Tworzono też romantyczne zakątki z obrośniętymi bluszczem murami i skałkami. Wówczas pojawiły się ogródki skalne, kamienne murki, schodki i fontanny. Styl włoski to wodne kaskady i zamiłowanie do wkomponowanych w zieleń rzeźb.

Współcześnie, po przejściu przez książański park pełen dostojnych drzew liściastych, a wiosną legitymujący się feerią barw kwitnących rododendronów, odwiedzający docierają do zamku. Na skarpach w pobliżu warowni przyjęły się drzewa o płytkim systemie korzeniowym jak graby, buki i cisy.

W zamku zieleń wita turystów od Tarasu Wejściowego przy oficynie gospodarczej. Następnie z Dziedzińca Honorowego można przejść do ogrodów. Na dziedzińcu rośnie jeden z dwóch książańskich okazów iglastego mamutowca olbrzymiego, czyli sekwoi olbrzymiej. Wielbicieli botaniki zachwyca też tutejszy 250-letni bukszpan. Jego duży, rozłożysty pęd można zobaczyć podczas schodzenia z Tarasu Prochowego do Tarasu Bogini Flory z ocienioną bluszczem rzeźbą bogini i charakterystyczną centralną fontanną Trytonów. Miejsca te zachwycają obwódkami bukszpanowymi.

Z Tarasu Środkowego doskonale widać górną obrośniętą roślinami skalnymi skarpę oraz w dole Taras Wodny z kompozycjami bukszpanu okalającego 27 fontann. Turyści lubią Taras Różany zwany Kaskadowym. To rosarium księżnej Daisy. Bogactwo kolorów róż można docenić z górnego Tarasu Kasztanowego, gdzie stała Fontanna Donatella, a dziś mieści się punkt gastronomiczny.

- Na Tarasie Różanym rosły między innymi dwa gatunki róż wyhodowane specjalnie dla Daisy przez hodowcę Piotra Lamberta - opowiada Irena Troska. Jeden ze wzmiankowanych gatunków powrócił w ostatnich latach do Pszczyny, drugiej ważnej rezydencji Hochbergów. Władze wałbrzyskiego zamku również rozważają sprowadzenie tego historycznego gatunku.

Największy Taras Zachodni z charakterystycznymi fontannami łączy trzy style, a wiodący od niego podłużny, przylegający do dawnego Zwierzyńca Taras Północny jest niedawno odrestaurowany wedle stylu nadanego mu w XIX wieku. To cichy, zacieniony murami zamku zakątek. Pozostałe, niewielkie tarasy: Orzechowy, Księcia Bolka i Podkowiasty to doskonałe punkty widokowe. Zamek i jego otoczenie inspirowały filmowców, po tarasach spacerowali m.in. aktorzy "Hrabiny Cosel" i "Trędowatej".

Zimna wiosna to droższe warzywa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie