Belgijska prokuratura: Wczorajszy incydent nie miał związku z Beatą Kempą

Klaudia Kłodnicka
Incydent, do którego doszło przed hotelem, w którym zatrzymała się eurodeputowana Beata Kempa, nie miał z nią żadnego związku. W czwartek około godziny 8:00 został pobity kierowca europarlamentu, który czekał przed hotelem na polską europosłankę - donosi serwis rmf24.

Rzeczniczka belgijskiej prokuratury Magali Jeumont przekazała dziennikarce RMF FM, że trwa dochodzenie w sprawie ustalenia dokładnych okoliczności napaści na kierowcę Parlamentu Europejskiego. Zaznaczyła jednak, że sprawa nie dotyczy polskiej eurodeputowanej.

Z kolei serwis prasowy PE przekazał nam, że sprawa napaści na kierowcę nie świadczy o braku bezpieczeństwa w dzielnicy europejskiej, bo "do incydentu doszło w centrum Brukseli a nie w pobliżu budynków instytucji europejskich".

Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, władze PE są zdziwione doniesieniami, jakoby dzielnica europejska była niebezpieczna. "Władze belgijskie utrzymują stałą obecność policji i wojska wokół budynków PE w formie mobilnych patroli"- napisano w oświadczeniu przesłanym Katarzynie Szymańskiej-Borginon.

Jak ustaliliśmy, Beata Kempa zatrzymała się w 3-gwiazdkowym hotelu w wielokulturowej brukselskiej dzielnicy Ixelles. Jak sprawdziła nasza dziennikarka, europosłanka zatrzymała się w tym hotelu, ponieważ może się tam porozumieć po polsku. Hotel prowadzony jest przez Polkę. W dodatku za pokój płaci się około 100 euro.

Warto przypomnieć, że każdy eurodeputowany otrzymuje dietę ponad 300 euro dziennie na hotel (czyli 6 tys. euro miesięcznie), oprócz tego ma pensję w wysokości 6,2 tys. euro, czyli około 26 tys. zł.

źródło: rmf24.pl

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mad
RZECZPOSPOLITA: "W sumie 11,7 mln ludzi, których korzenie kulturowe znajdują się poza Francją. Jedna trzecia żyje w regionie paryskim. Reszta gnieździ się w wielkich gettach na obrzeżach dużych miast, takich jak Lyon, Tuluza czy Marsylia. Integrują się źle lub nie integrują się wcale. Do niektórych gett nie przyjeżdżają już ani służby ratownicze, ani straż pożarna. Ze strachu, że zostaną obrzucone kamieniami i koktajlami Mołotowa. Powstały tam prawdziwe strefy bezprawia". Komentować chyba nie trzeba.
G
Gość
Bruksela ma strefy bezpieczne i niebezpieczne, jak można żyć w kraju gdzie nie są przestrzegane prawa człowieka do bezpiecznego życia
Dodaj ogłoszenie