Barber z Sycowa Bartosz Lubczyński doceniony przez Steve'a Lockharta [ZDJĘCIA]

Beata Hadas-Haustein
Beata Hadas-Haustein
Oto fotka, która wpadła w oko Lockhartowi Fot. Bartosz Lubczyński
Intrygujące i diaboliczne zdjęcie sycowianina Bartosza Lubczyńskiego pojawiło się 1 lipca na wallu Hovel Barber Shop na Facebooku. Właściciel znanej amerykańskiej marki kosmetycznej Lockhart's Authentic Steve Lockhart napisał, widząc zdjęcie, że to „prawdopodobnie najbardziej zajebisty obrazek w tym momencie w internecie".

9 sierpnia 2017 roku po raz pierwszy napisaliśmy o Bartoszu

– Broda też może być pasją. To styl życia – opowiadał nam wówczas 28-letni Bartosz Lubczyński, który w czerwcu 2017 roku podzielił się z nami informacją, że jest blogerem piszącym o brodzie i właśnie postanowił wziąć udział w plebiscycie na męski blog roku 2017.

– Mam na imię Bartosz, mam 28 lat i mieszkam w Sycowie – przedstawił się nam. – Nigdy nie byłem fanem golenia się na gładko. Wyróżnia mnie bujna broda i nie jest ona w moim przypadku tylko chwilowym trendem, jak u niektórych mężczyzn. Brodę na poważnie zapuściłem w czasie studiów i ten właśnie okres utwierdził mnie w przekonaniu, że to nieodłączna część mojego wizerunku i tak zostało do dziś. Kilka lat temu do Polski przyszła moda na bujne brody, powróciła potrzeba ich pielęgnacji, wróciła moda na klasyczne strzyżenie włosów, moda na barber shopy, czyli azyle dzisiejszych gentlemanów, gdzie facet może przyjść, porozmawiać ze swoim barberem o wszystkim, wypić dobrą szkocką i po prostu spędzić miło czas w męskim towarzystwie – wyjaśniał. – Faceci bowiem coraz bardziej świadomie dbają o swój wygląd, co bardzo cieszy, ponieważ zadbana broda może zdobić, a nie straszyć.

Pomysł na bloga zrodził się, kiedy pierwszy raz zastosował balsam do brody, który miał na celu nie tylko ukoić swędzenie spowodowane rośnięciem brody, ale także nawilżyć zarost, skórę i nadać mu ładny zapach. – To wtedy wrzuciłem do sieci moją opinię na temat tego produktu i okrasiłem swoją wypowiedź kilkoma zdjęciami – wspomina.

A trzeba dodać, że Bartosz interesuje się również fotografią. – Sporo osób przeczytalo moją recenzję, zaczęło zadawać pytania, radzić się, żywo komentować. Postanowiłem stać się specjalistą w pielęgnacji męskiego zarostu i włosów. Testowałem coraz więcej kosmetyków do pielęgnacji brody, wąsów, włosów. Moje wpisy zgromadziły sporą rzeszę mężczyzn w różnym wieku, którzy czekali na kolejne wpisy z recenzjami kosmetyków i poradami dotyczącymi zapuszczania brody, przycinania jej, pielęgnacji. Blog zaczął się rozwijać i rozwija się do dziś.

– Udzielam się w różnych mediach społecznościowych, grupach, forach – zaznaczył. – Doradzam zagubionym, początkującym brodaczom, jak dbać o siebie. Zaraz mijają dwa lata mojej działalności w internecie - mówił trzy lata temu. – Mogę śmiało stwierdzić, że, obok fotografii i jazdy na deskoroloce, to właśnie broda jest moim konikiem i sposobem na życie.

Wbrew pozorom zapuszczenie brody to nie taka łatwa rzecz. Trzeba do tego cierpliwości, zaparcia, troski i – rzecz jasna – silnych genów, bo nie każdy może sobie pozwolić na równy, bujny zarost.

W 2017 roku po raz pierwszy blog naszego Bartosza otrzymał nominację do konkursu na Męski Blog Roku 2017 organizowanego przez magazyn Men's Health. – Było to dla mnie duże wyróżnienie i szansa nie tylko na zdobycie cennych nagród, ale przede wszystkim na dotarcie do większej liczby odbiorców, posród których będę mógł szerzyć brodate słowo i służyć poradą – wyjaśniał. – Jestem magistrem filologii angielskiej i pracuję w biurze, gdzie na co dzień wykorzystuję język w kontaktach z klientami zagranicznymi, ale nie wykluczam w przyszłości połączenia swojej pasji do brody z pracą – informował dokładnie dwa lata temu.

– Mam kilka pomysłów – mówił wówczas tajemniczo i zapraszał wszystkich brodatych panów zainteresowanych poszerzeniem wiedzy na temat pielęgancji zarostu i włosów oraz doboru odpowiednich produktów do odwiedzania bloga www.beardrust.pl KLIK!

Spełnione marzenie Bartosza Lubczyńskiego

– Od naszej ostatniej rozmowy minęło sporo czasu – mówi dziś Bartosz. – Moje ówczesne marzenie o zostaniu barberem, fryzjerem męskim w końcu się spełniło. Możliwość połączenia pasji do branży fryzjersko-kosmetycznej z pracą było tym, do czego od dawna dążyłem. W pewnym momencie swojego życia postawiłem wszystko na jedną kartę, zaryzykowałem i opłaciło się to. Zaraz miną dwa lata, od kiedy chwyciłem za nożyczki, grzebień i maszynkę. W końcu mogłem przenieść swoją wiedzę na temat pielęgnacji włosów i brody na konkretnych klientów. Początki były trudne ale czułem, że mam to coś, co pozwoli mi w niedługim czasie móc świadczyć profesjonalne usługi.

– Dzięki mojemu zaangażowaniu i wsparciu przyjaciół z Hovel Barber Shop w Kaliszu - Artura Kołeckiego, Miłosza Mikołajczaka, Alana Rataja - szybko pojąłem wiedzę i techniki strzyżenia męskich fryzur – przyznaje. – Nie pozostało mi nic innego, jak tylko szlifować swoje umiejętności. Praca z drugim człowiekiem nigdy nie sprawiała mi problemu, toteż łatwo nawiązywałem kontakt z klientami, a oni byli wyrozumiali, kiedy ich strzygłem. Zawsze zawiązywała się jakaś ciekawa rozmowa, a z wizyty na wizytę moje strzyżenia były coraz lepsze. Ci sami klienci goszczą na moim fotelu do dziś.

Co przynosi satysfakcję w pracy barbera?

– To, co jest najlepsze w zawodzie barbera, to chyba właśnie kontakt z drugim człowiekiem, darzenie się szacunkiem i zaufaniem – zaznacza. – Praca nie jest łatwa i lekka, bo cały dzień się stoi i macha rękoma. Mogą boleć plecy, ręce, nogi, choć mi się to raczej nie zdarza. Pod koniec dnia jednak nawet takie rzeczy nie mają znaczenia, bo pojawia się ogromna satysfakcja z tego, że nowa fryzura poprawiła komuś humor, dodała odwagi, pewności siebie. To nie jest tylko strzyżenie włosów. To jak męski rytuał. Wszystko ma znaczenie, wystrój lokalu - drewno, cegła, skórzane fotele, klimat - muzyka, zapachy wód kolońskich i innych kosmetyków, jakość i czas usługi - klient może się zrelaksować, odprężyć, rozmowa z barberem, który czasem jest jak terapeuta, który wysłucha, doradzi, spojrzy na problem z innej perspektywy. Czasem też pomilczy kiedy klient nie chce akurat rozmawiać. Będąc barberem można też poznać różnych ludzi - dzieci, młodzież, pracowników budowlanych, kucharzy, lekarzy, prawników, a nawet polityków - moim klientem jest prezydent Kalisza. Zdarzają się też muzycy, aktorzy, a nawet klienci z zagranicy.

Obecnie Bartosz pracuje w Hovel Barber Shop w Kaliszu przy ulicy Górnośląskiej 15. – Od czasu moich początków przeszedłem wiele szkoleń – informuje. – Były to szkolenia z udziałem topowych barberów z całego świata, którzy wyznaczają trendy w męskim fryzjerstwie. Każde takie szkolenie otwiera umysł na nowe techniki, nowe sposoby cięcia włosów. Będąc barberem nie można umieć już wszystkiego, to jest ciągły rozwój i ciągła praca nad samym sobą.

Sukcesy i plany Bartosza Lubczyńskiego

– Każdy przepracowany dzień, każdy zadowolony klient to mały sukces, bowiem dajesz komuś coś od siebie, a druga osoba to docenia – zdradza nam. – Chociaż myślę, że takim moim małym sukcesem było zostanie ambasadorem marki Horde - firmy produkującej naturalne kosmetyki do męskiej pielęgnacji. Każde szkolenie, które ukończyłem z certyfikatem to też małe sukcesy.

– Moje plany na przyszłość? Robić to, co robię, to, co lubię i kocham, to, w czym się dobrze czuję. Rozwijać się, uczyć i starać się ciągle być lepszym.

Czy broda w czasach covid nadal jest w modzie?

Bartosz odpowiada: – Broda jest nadal w modzie, co widać po ilości zarośniętych jegomościów pojawiających się na moim fotelu. Jednak w tym sezonie królują brody krótsze, lżejsze, z wycieniowanymi bokami. Nie da się ukryć, że obecna „maseczkowa” rzeczywistość skłoniła sporo brodaczy do przycięcia swoich bród. Ja sam skróciłem swoją brodę. Chodzi tu o komfort podczas pracy. W maseczce jednak broda się wykręca, łamie, skóra nie oddycha i swędzi. Trzeba przyznać, że nowa rzeczywistość nieco komplikuje pewne sprawy. Barber shopy nie mają poczekalni, nie mogą częstować napojami, trzeba pracować w maseczkach itd. To trochę zabija klimat i ten luźny aspekt wizyty w salonie, ale klienci są wyrozumiali i przychodzą równie często, co przed wybuchem pandemii koronaświrusa.

Czy brodę da się zapuszczać „na dziko”?

– Dzikie brody w tym sezonie zostaną wyparte przez krótsze, bardziej zadbane zarosty – zauważa Bartosz. – Mój sposób na zdrową i zadbaną brodę? Mycie odpowiednim szamponem, używanie olejku pod brodę, aby nawilżyć skórę. Brodę trzeba też wyczesywać, a jeśli się nie układa, nałożyć balsam. Ważny jest też sen i zdrowa dieta. Po porady zapraszam do kontaktu ze mną. Można mnie znaleźć na Facebooku: beardrust official, a także na blogu www.beardrust.pl, Instagramie itd. Gorąco zapraszam też na wizytę w Hovel Barber Shop - mój fotel czeka! - dodadaje z uśmiechem.

Historia diabolicznej fotki, czyli o tym, jak fota Bartosza wpadła w oko Steve'a Lockharta

Jedną z profesjonalnych marek kosmetyków do stylizacji włosów jest Lockhart's, której pomady do włosów można kupić w salonie Hovel Barber Shop w Kaliszu. – Są to też produkty, na których pracujemy – wyjaśnia Bartosz. – Pewnego dnia wpadłem na pomysł nietypowej recenzji jednego z nowych kosmetyków - kremu na objętość The Devil. Razem z Miłoszem Mikolajczakiem postanowiliśmy stworzyć fryzurę z rogami, inspirowaną tytułowym diabłem. Zdjęcie tej fryzury tak się spodobało wszystkim wokół, że nawet sam twórca marki Lockhart's udostępnił to zdjęcie na swoim oficjalnym profilu w social mediach

A na wallu Hovel Barber Shop przeczytaliśmy: – Wiecie, że od pewnego czasu polecamy i pracujemy na świetnej pomadzie od Lockhart’s The Devil. Bartek i Miłosz postanowili pokazać, jak można wykorzystać ten produkt do kreowania czegoś szalonego w męskim strzyżeniu. Połączenie FLATTOP z TESLA. Jak to mówi Miłosz - ograniczenia istnieją tylko w naszej głowie. Sam Steve Lockhart napisał, widząc zdjęcie, że to „prawdopodobnie najbardziej zajebisty obrazek w tym momencie w internecie”. Zgadzacie się z tym?

ZOBACZ FOTKĘ, KTÓRA SPODOBAŁA SIĘ LOCKHARTOWI:

OBEJRZYJ FILMIK BARTOSZA O TYM, JAK OSTRZYC I UŁOŻYĆ DIABELSKĄ FRYZURĘ

Wideo

Materiał oryginalny: Barber z Sycowa Bartosz Lubczyński doceniony przez Steve'a Lockharta [ZDJĘCIA] - Dolnośląskie Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie