Babie lato, Indian Summer, polska złota jesień na fotografiach naszych Czytelników [ZDJĘCIA]

Beata Hadas-Haustein
Beata Hadas-Haustein
Fot. Małgorzata Glabicka
Babie lato, Indian Summer, polska złota jesień to czas, kiedy przyroda oferuje nam przepiękne widoki, czas, kiedy w południe jeszcze nie jest zimno i słońce maluje barwne krajobrazy, grając pomiędzy liśćmi jesiennych drzew. Nasi Czytelnicy wyłapali te przepiękne momenty na swoich fotografiach.

Feeria złoto-czerwonych odcieni naszych lasów, parków i łąk oświetlonych jesiennym słońcem nazywana jest polską złotą jesienią, babim latem, a na świecie - Indian Summer. Przełom lata i jesieni, w okolicach równonocy jesiennej, jest dla wszystkich mieszkańców półkuli północnej czasem szczególnie zachwycającym.

Okres przełomu września i października nazywany jest w Polsce babim latem. Dlaczego? We wrze­śniu po­ja­wia się w po­wie­trzu mnó­stwo cie­niut­kich ni­tek, któ­re czę­sto zdej­mu­je­my z ubra­nia czy wło­sów. Kie­dy przyj­rzy­my się uważ­nie, zo­ba­czy­my na koń­cu każ­dej z nich ma­łe­go pa­ją­czka. Tym sposobem wie­le ga­tun­ków pa­ją­ków po­dró­żu­je w po­szu­ki­wa­niu lep­sze­go miej­sca za­miesz­ka­nia czy schro­nie­nia na zi­mę. Dlaczego pajęcze nici nazywamy „babim latem"? Na portalu Siedemliter.pl czytamy: „Ba­ba to daw­ne okre­śle­nie sta­rej ko­biety (dzi­siaj na ta­kie pa­nie, na­wet z na­mi nie­spo­krew­nio­ne, mó­wi­my ła­god­niej – bab­cie, wska­zu­jąc na wiek, w któ­rym po­sia­da się wnu­ki). Przy­miot­nik „ba­bie” wska­zu­je na przy­na­leż­ność lub wła­ści­wość, uży­wa­my go rów­nież dzi­siaj, ale w for­mie „bab­skie” (bab­skie ga­da­nie, bab­skie łzy, bab­skie ki­no czy bab­ska li­te­ra­tu­ra) i ta for­ma do­ty­czy ko­biet w każ­dym wie­ku, nie tyl­ko sta­rych. Z pier­wot­nym zna­cze­niem mo­że­my spo­tkać się w wier­szu Kra­szew­skie­go (Był so­bie dziad i ba­ba, bar­dzo sta­rzy obo­je…). Mo­że być tak, że mie­nią­ce się w słoń­cu pa­ję­cze nit­ki przy­wo­łu­ją na myśl srebr­ne wło­sy star­szych ko­biet. To oczy­wi­ste sko­ja­rze­nie, ale nie je­dy­ne.

Do in­te­re­su­ją­cych wnio­sków mo­że do­pro­wa­dzić ana­li­za wy­stę­pu­ją­ce­go w ję­zy­ku nie­miec­kim okre­śle­nia Al­twe­iber­som­mer al­bo Al­ter­we­iber­so­mer (Alt – sta­ry; Al­ter – sta­rość; We­ib – ba­ba; Som­mer – la­to). Pol­skie „ba­bie la­to” mo­że być tłu­ma­cze­niem z ję­zy­ka nie­miec­kie­go. Cie­ka­wost­ką jest w tym okre­śle­niu rze­czow­nik We­ib, któ­ry mo­że wca­le nie być okre­śle­niem bab, ale mieć zwią­zek z We­ben (tka­nie). Jak wia­do­mo, tka­niem zaj­mo­wa­ły się w go­spo­dar­stwie ko­bie­ty, ba­by. Naj­pierw jed­nak trze­ba by­ło wy­ko­nać dość cięż­ką fi­zycz­nie pra­cę mię­dle­nia lnu. Od­by­wa­ło się to na prze­ło­mie wrze­śnia i pa­ździer­ni­ka. Ro­zgrza­ne pra­cą ko­bie­ty roz­bie­ra­ły się stop­nio­wo aż do pa­su­ją­cej bar­dziej do go­rą­ce­go la­ta lek­kiej bie­li­zny. Moż­li­we, że „ba­bie la­to” mia­ło być żar­to­bli­wym okre­śle­niem na czas, kie­dy cięż­ko pra­cu­ją­ce ko­bie­ty, mi­mo chło­dów, ko­rzy­sta­ły jesz­cze z let­nie­go odzie­nia.

Po­wią­za­nie We­ib i We­ben przy­wo­dzi na myśl jesz­cze jed­ną hi­po­te­zę. Pew­nie nie tyl­ko mnie tka­nie sko­ja­rzy­ło się z przę­dze­niem. A stąd już bli­sko do przą­dek – trzech sta­rych ko­biet zaj­mu­ją­cych się przę­dze­niem, strze­że­niem i prze­ci­na­niem ni­ci ludz­kie­go ży­wo­ta. Zna­ne są nam naj­le­piej ja­ko Moj­ry z grec­kich mi­tów (rzym­skie Par­ki), ale spo­tkać je moż­na w mi­to­lo­giach in­nych na­ro­dów i ba­śniach lu­do­wych (w mi­to­lo­gii skan­dy­naw­skiej Nor­ny – ol­brzy­mie wieszcz­ki pod­le­wa­ły świę­ty je­sion, drze­wo ży­cia, a ich po­ja­wie­nie się zmie­nia­ło ludz­kie lo­sy). Moż­li­we więc, że uno­szą­ce się w sło­necz­ne dni póź­ne­go la­ta pa­ję­cze ni­ci przy­wo­dzi­ły na myśl przę­dzę ludz­kie­go ży­cia".

Wiadomości z powiatu oleśnickiego, Dolnego Śląska i kraju w jednym miejscu

Od października zmiany przy wjeździe do Wielkiej Brytanii

Wideo

Dodaj ogłoszenie