W szczególnym, refleksyjnym czasie, tuż przed dniem Wszystkich Świętych i Zaduszkami, odwiedziliśmy kilka grobów, na których rokrocznie wielu Dolnoślązaków przychodzi zapalić znicz z potrzeby serca. To niektóre z miejsc pamięci o ludziach, którzy - z różnych powodów - pozostają bliscy mieszkańcom regionu. Ludzi znanych: naukowców, artystów, osób zasłużonych dla kraju, regionu, lokalnej społeczności... Myślmy o nich, niech zawsze pozostają w naszej pamięci...

Wrocław. Cmentarz przy parafii św. Ducha - Aleksandra Natalli-Świat
To miejsce pamięci przypomina o jednej z największych tragedii w dziejach Rzeczypospolitej. Grób Aleksandry Natalli-Świat umiejscowiony jest w symbolicznym miejscu cmentarza przy ulicy Bardzkiej. Tuż obok pomnika pamięci ofiar katyńskich (około 20 metrów od głównego wejścia, tuż przy kaplicy Zmartwychwstania Pańskiego).

Aleksandra Natalli-Świat, posłanka Prawa i Sprawiedliwości, zginęła tragicznie 10 kwietnia 2010 w katastrofie samolotu wiozącego delegację prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na uroczystości 70. rocznicy mordu w Katyniu. Wrocławską posłankę pochowano 26 kwietnia. Od tej pory codziennie pojawiają się tu kwiaty i znicze. Nie ma to nic wspólnego z demonstracją poglądów politycznych - po prostu Ola, jak ciepło mówili o niej najbliżsi i przyjaciele, była osobą niezwykle lubianą w wielu różnorodnych środowiskach. Ekonomistka z wykształcenia, zasłynęła z działalności społecznej i charytatywnej, nie odmawiając nikomu pomocy.

Jej śmierć była więc szokiem i wielką stratą, nie tylko dla jej rodziny oraz przyjaciół, ale także dla wielu osób, z którymi była związana przez swoją działalność zawodową, społeczną i polityczną. Słowa przemawiającego na pogrzebie działacza Solidarnoości, że "każdy wrocławianin powinien odwiedzać to miejsce", stały się więc prorocze. Jednak odwiedzający grób ludzie robią to z własnej woli, gdyż zapamiętali Aleksandrę Natalli-Świat jako człowieka oddanego ojczyźnie pojmowanej nie abstrakcyjnie, ale jako dobro wspólne.
Aleksandra Natalli-Świat została Honorową Obywatelką Wrocławia. Jej imię nosi rondo w Obornikach Śląskich, gdzie się urodziła 51 lat temu.
JA

Legnica. Grób Lidii Nowikowej, która była pierwowzorem Wiery z "Małej Moskwy"
Grób Lidii Nowikowej znajduje się na cmentarzu Komunalnym przy ul. Wrocławskiej, w sektorze 10, koło cmentarza dziecięcego.
Szczątki Lidii Nowikowej nie trafiły do zbiorowej mogiły cywilnych obywateli rosyjskich pochowanych na polskiej ziemi. Rok temu, po interwencji legniczan, ambasada rosyjska zrobiła wyjątek dla grobu Rosjanki, która poświęciła życie dla miłości do polskiego oficera. Historia Lidii Nowikowej stała się głośna w Polsce i Rosji dzięki filmowi pochodzącego z Legnicy Waldemara Krzystka "Mała Moskwa".

Co roku na grobie Rosjanki palą się znicze i leżą wieńce kwiatów. Ta tradycja legniczan "chodzenia na grób Rosjanki" pojawiła się jeszcze pod koniec lat 60., gdy od plotek o mezaliansie huczało w mieście.

Lidia Nowikowa przyjechała do Legnicy razem z mężem, oficerem armii radzieckiej wysłanym do jednej z największych baz wojskowych Układu Warszawskiego w Polsce. Na miejscu zakochała się w polskim oficerze. Gdy przełożeni jej męża dowiedzieli się o zakazanym romansie z Polakiem, postanowili wysłać ją wraz z mężem z powrotem do Rosji. Lidia jednak nie wróciła. Jej ciało znaleziono w legnickim parku. Prawdopodobnie powiesiła się. Miała 32 lata. W tym roku do Legnicy przyjechała rodzina Lidii Nowikowej - syn Siergiej z żoną Tamarą, synową Larisą i siostrą samej Lidii - Wierą Siergiejewną Szeremenko. Już wcześniej planowali ekshumację zwłok i przewiezienie ich do rodzinnej Białorusi. Jednak gdy zobaczyli, że o grób dbają legniczanie, zrezygnowali z tych planów. TOW

Wrocław. Cmentarz św. Rodziny - Hugo Steinhaus
Najsłynniejszy bodajże wrocławski uczony spoczywa na urokliwym wrocławskim cmentarzu św. Rodziny przy ulicy Smętnej. Grób Hugona Steinhausa znajduje się na polu nr 12 (rząd 64, grób nr 19).

Urodzony 14 stycznia 1887 r. w Jaśle światowej sławy matematyk łączy w swoim życiorysie i symbolizuje połączenie historii Lwowa i powojennego Wrocławia. Przedstawiciel tzw. lwowskiej szkoły matematycznej od 1920 do wybuchu II wojny światowej był profesorem i szefem Katedry Matematyki na Uniwersytecie Lwowskim, a od 1945 organizował życie naukowe i intelektualne Wrocławia. Był m.in. kierownikiem katedry na Wydziale Ma-tematyczno-Fizyczno-Chemicznym wspólnym dla uniwersytetu i politechniki, kierował też placówkami Polskiej Akademii Nauk.
Choć był najwyższej klasy klasy matematykiem, pozostawał znanym w całym kraju... humanistą. Słynął także z poczucia humoru i ciętych, dowcipnych powiedzonek i złotych myśli. Choć uważał, że: "Idioci i geniusze są wolni od obowiązku rozumienia dowcipów".

Stwierdził też kiedyś, co wrocławianie, ale i wszyscy ambitni Polacy mieszkający poza stolicą powinni mu zapamiętać, że "Warszawiacy nie wierzą w nic, co wymyśli prowincja - są ateistami, bo nie spotkali Boga na Marszałkowskiej". Najlepsi popularyzatorzy nauki i autorzy wybitnych prac naukowych od 15 lat są wyróżniani ogólnopolską Nagrodą im. Profesora Hugona Steinhausa, przyznawaną przez Polską Fundację Upowszechniania Nauki. Hugo Steinhaus zmarł 25 lutego 1972 r. we Wrocławiu. Jego grób jest jednym z najczęściej odwiedzanych na cmentarzu św. Rodziny.
JA

Wrocław. Ul. Bujwida - Rafał i Andrzej Wojaczkowie
Na polu numer 4 cmentarza komunalnego przy ul. Bujwida we Wrocławiu jest grób "wrocławskiego Morrisona", czyli poety Rafała Wojaczka.
Choć cmentarz nazywany jest "nekropolią profesorów", gdyż spoczywa na nim wielu wybitnych naukowców, artystów i pionierów Wrocławia, to grób Rafała Wojaczka jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc przy Bujwida. Przyczyniła się do tego legenda najsłynniejszego "poety przeklętego" w Polsce, który zmarł śmiercią samobójczą 11 maja 1971 roku. 26-letnie życie Rafała Wojaczka doczekało się wielu biografii napisanych przez wrocławian: prof. Stanisława Beresia, aktora Bogusława Kierca i pisarza Stanisława Srokowskiego.

Choć ten niezwykle utalentowany poeta spędził we Wrocławiu zaledwie kilka lat (zamieszkał tu w 1964), to jego twórczość i burzliwe życie pozostają w pamięci i inspirują tysiące "zbuntowanych" artystów. Co roku w rocznicę śmierci poety przy grobie spotykają się jego przyjaciele, znajomi i wielbiciele twórczości. Paradoksalnie, jednym z głównych motywów poetyckiej drogi skandalisty Wojaczka była śmierć: "Bo to nie była nasza śmierć, tylko łaskawa/jałmużna zazdroszczącego nam świata/i wiedzieliśmy: kłamią nam (...) skorośmy, choć nieumyślnie,/w szpaltach nieba czytali,/a ten dziennik wyjawiał imię prawdziwej śmierci" - pisał w "Piosence bohaterów II".

W jednym grobowcu z Rafałem Wojaczkiem spoczywa jego brat, Andrzej. Znakomity wrocławski aktor, niezrównany zwłaszcza jako interpretator poezji, zmarł w 2000 roku. Miał zaledwie 50 lat.
JA
strona: 1 z 2 następna strona »

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!