Mieszkanie tańsze w utrzymaniu łatwiej wynająć

Monika KaczyńskaZaktualizowano 
Ogrzewanie z sieci miejskiej jest stosunkowo najtańsze i najbardziej pożądane
Ogrzewanie z sieci miejskiej jest stosunkowo najtańsze i najbardziej pożądane Polskapresse
Zarówno wynajmujący, jak i kupujący mieszkania czy domy są bardzo wyczuleni na koszty utrzymania nieruchomości. Martwią się o nie jednak bardziej zainteresowani mieszkaniami (tak na sprzedaż, jak i na wynajem) niż domami.

Można to tłumaczyć zarówno faktem, że większe nieruchomości interesują osoby zasobniejsze, a więc takie, dla których różnica kilkuset złotych rocznie nie ma większego znaczenia, jak i tym, że utrzymanie metra kwadratowego domu jest przeciętnie tańsze niż metra mieszkania w budynku wielorodzinnym.

Jak wynika z analiz Home Broker, przeciętny dom wystawiony na sprzedaż w pięciu największych miastach ma powierzchnię 221,1 mkw., a deklarowany przez sprzedających średni koszt utrzymania wynosi ponad 550 zł miesięcznie.

Czytaj także: Utrzymanie mieszkania kosztuje nas coraz więcej

Dla porównania w przypadku mieszkania jest to 64,9 metrów i 439 złotych miesięcznie. Tak niewielka różnica jest wynikiem faktu, że w przypadku domów średni koszt utrzymania w przeliczeniu na metr kwadratowy jest znacznie niższy. Wynosi on niecałe 2,5 zł, podczas gdy w przypadku mieszkań jest to prawie 6,8 zł za mkw. miesięcznie.

Jednak wydaje się, że koszty utrzymania nieruchomości są ważniejsze dla wynajmujących niż potencjalnych kupców. Aż 83 proc. zainteresowanych najmem bierze pod uwagę także koszt opłat do spółdzielni czy wspólnoty oraz szacowane wydatki na energię, wodę, wywóz śmieci. Dla porównania te opłaty stanowią ważne kryterium dla 78 proc. zainteresowanych kupnem mieszkania oraz 71 proc. zainteresowanych nabyciem domu.

Z drugiej strony, nawet przy niższych wydatkach na metr kwadratowy dom z racji większej powierzchni generuje znacznie wyższe koszty. Najpoważniejszym ich składnikiem są wydatki na energię. W 2011 roku przeciętny Polak na elektryczność, gaz, opał i inne źródła energii wydawał 56,2 proc. kwot przeznaczonych na utrzymanie nieruchomości.

- Trudno więc dziwić się, że potencjalni nabywcy bardzo często pytają o rodzaj ogrzewania zastosowany w budynku - tłumaczy Łukasz Krasucki, doradca Home Broker. - Zdecydowanie najmniej pożądane i cieszące się najgorszą opinią wśród klientów jest ogrzewanie elektryczne. Zarówno w przypadku domów, jak i mieszkań te ogrzewane elektrycznie trudniej znajdują najemców i kupców, a także osiągają niższe ceny.

Jak szacują specjaliści, roczne koszty ogrzewania domu o powierzchni 140 mkw. i podgrzania ciepłej wody w minionym sezonie grzewczym wynosiły przeciętnie 3-4 tys. zł w przypadku ogrzewania węglem, 4,5 -6,4 tys. zł w przypadku gazu ziemnego oraz prawie 10 tys. zł w przypadku ogrzewania elektrycznego. W tym sezonie grzewczym na pewno będzie drożej, choć proporcje będą rozkładać się nieco inaczej.

Zgodnie z danymi GUS, w ciągu roku najmocniej drożał gaz (po ostatnich podwyżkach roczna dynamika sięgnęła aż 15,1 proc). Na kolejnym miejscu jest węgiel - wzrost cen tego opału wyniósł 6,7 proc. Wolniej, bo o 5,9 proc. w stosunku rocznym zdrożała energia elektryczna.

Zobacz też: Jak zabezpieczyć dom przed zimą, żeby nie płacić wysokich rachunków?

Korzystający z węgla będą więc musieli liczyć się z wydatkami większymi o około 250-270 zł, ogrzewający gazem wydadzą od prawie 5,2 tys. do blisko 7,4 tys. złotych. Ci, którzy korzystają z ogrzewania elektrycznego, wyłożą dodatkowo około 600 zł.

W porównaniu z ogrzewającymi swoje nieruchomości indywidualnie, na wygranej pozycji są korzystający z ciepła z sieci miejskiej, które zdrożało o 5,7 proc. rok do roku.

Kolejnym elementem o sporym udziale w kosztach utrzymania są konserwacje i remonty. Stanowią one jednak już tylko 15,7 proc. ogółu wydatków. Na kolejnym miejscu są pozostałe usługi związane z nieruchomością, czyli na przykład opłata za zarządzanie, odpowiedzialne za 12,9 proc. wydatków. Najmniejszy udział w wydatkach na utrzymanie nieruchomości ma wywóz śmieci - zgodnie z danymi to zaledwie 2,2 proc. kosztów.

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3