Entuzjastów biegania coraz więcej!

Dzisiaj podstawą bycia trendy jest zdrowy styl życia. Modzie na ten life style ulegli również Polacy, a jak wiadomo, najłatwiej zadbać o kondycję biegając.
 sxc.hu

Zamiłowanie do biegania obecnie łączy coraz więcej ludzi i to z najróżniejszych środowisk – od studentów, przez blogerów, aż po rzecznika prasowego jednego z piłkarskich klubów ekstraklasy. W ostatnim czasie bieganie stało się nie tylko sposobem na zdrowy styl życia, ale też trendem, który ogarnął prawie cały świat. Poskutkowało to tym, że pasjonatów tej dyscypliny nie brakuje, a wręcz przeciwnie, ciągle ich przybywa.

Popularność „szurania”, jak bywa nazywany ten sport przez jego entuzjastów, najbardziej zauważalna jest w internecie, gdzie pojawiło się mnóstwo stron, blogów i forów poświęconych tej dyscyplinie. Mają one nie tylko charakter edukacyjny – biegacze coraz częściej i coraz chętniej chwalą się swoimi dokonaniami w sieci, publikują swoje wyniki, rywalizują, dzielą doświadczenia, czy też umawiają się na wspólne treningi.

Wśród fanów tej dyscypliny można wyróżnić dwie grupy – jedni, wyróżniający się specjalistycznym obuwiem, odzieżą czy sprzętem oraz drudzy, którym w zupełności wystarczają dresy wyciągnięte z szafy. Łączy ich jednak przekonanie, że wcale nie sprzęt jest najistotniejszy w tej dyscyplinie, a radość z treningów, której udaje nam się czerpać coraz więcej. Udowadniają to chociażby opracowania Polskiego Stowarzyszenia Biegów - jeszcze w 2012 roku Półmaraton Warszawski ukończyło 53 procent więcej uczestników, niż jeszcze rok wcześniej. Stanowi to niezbity dowód na coraz lepszą biegową tendencję wśród Polaków.

Bieganie: od starożytności po dziś dzień

Wszyscy słyszeli o słynnej bitwie pod Maratonem, która była najważniejszą walką Dariusza I z Grecją podczas wielkiej inwazji perskiej. Kiedy w 490 r .p.n.e. rozbito obóz w dolinie maratońskiej i pokonano wojska perskiego monarchy, Ateńczycy nie mieli o tym pojęcia i wciąż byli przerażeni toczącą się wojną. Co gorsze, według Herodota po zakończonej klęską walce w kierunku bezbronnego miasta zaczęły zmierzać siły perskiego władcy. Nie mając możliwości poinformować Greków o panującej sytuacji, zgodnie z legendą Filipides zdecydował się przebiec 40 km dzielących Maraton od Aten, by przekazać wieści z frontu i paść z wycieńczenia.

Jego godny podziwu wysiłek uratował miasto i jednocześnie pozwolił mu zapisać się w kartach historii jako jeden z pierwszych biegaczy. Dziś jednak naukowcy powątpiewają w to, czy możliwe było, że starożytny maratończyk zmarł z wycieńczenia po przebiegnięciu 40 km. Chociażby dlatego, że w tamtych czasach posłańcy zwykli pokonywać o wiele dłuższe dystanse. Obecnie poradników oraz stron internetowych radzących jak uprawiać tę dyscyplinę jest coraz więcej. Jedyne co pozostaje potencjalnemu biegaczowi, to rozsądnie wybrać jeden z nich.
Bez względu na to, na ile historia Filipidesa jest prawdziwa, bieg maratoński funkcjonuje obecnie jako dyscyplina olimpijska i już na zawsze zapisał się w kulturze. Ale biegać można na wiele różnych sposobów – od sprintów, biegów średnich i długich, przez płotki aż do najzwyklejszego biegania rekreacyjnego. Pomimo tego, że w świecie sportu trudno utrzymać się na szczycie i niewiele jest takich legend, jak chociażby Usain Bolt czy Haile Gebrselassie, to ludzie wciąż decydują się rozpocząć swoją przygodę z „szuraniem” i na całym świecie można zauważyć, że bieganie stało się po prostu modne.

Potwierdza to Paweł Jończyk, założyciel portalu Szuranie.pl, a także rzecznik prasowy piłkarskiego klubu Korona Kielce. - Ruch staje się modny, a bieganie to najprostsza forma ruchu. Ludzie, którzy zachłysnęli się nowoczesnymi technologiami, szukają czegoś nowego – twierdzi. - Kiedy tylko przychodzi wiosna, wszystkie kluby biegowe stają się zapełnione, podobnie dzieje się ze ścieżkami biegowymi. Im cieplej, tym lepiej.

Początkowo wydaje się, że aby rozpocząć treningi do sukcesu potrzebne są jedynie para butów i dres. Jednak nie jest to takie proste i jak podkreślają specjaliści, najważniejsze jest dopasowanie odpowiedniego dystansu oraz wytyczanie sobie realnych (jak na początkujących) celów. - Ważne żeby się nie przeforsować. Większość osób zaczyna biegać, żeby zgubić parę kilogramów. Zazwyczaj są to ludzie, którzy się nie ruszają, mają słabą dietę – zaznacza Jończyk. - Wbrew pozorom bieganie wcale nie polega na tym, żeby lecieć przed siebie. Trzeba być systematycznym, biegać powoli, wręcz szurać. To małe prędkości, marszobiegi. To najlepsza wskazówka dla początkujących – podsumowuje.

Solo, czy w grupie?

To zależy od indywidualnych preferencji – jednym bardziej przypasuje bieganie w samotności, podczas gdy innym przyjemność będzie sprawiał udział większej ilości osób w treningu, możliwość zarażania się wzajemnie radością płynącą ze wspólnych biegów. Wszystko można dopasować do swoich chęci - zarówno porę treningów, jak i dystans do pokonania.

Już jako 12-letnia dziewczynka Emilia Kosowska zdecydowała się na rozpoczęcie kariery w bieganiu. Pierwsze kroki na bieżni postawiła w lubelskim Lubartowie, kiedy codziennie po szkole trenowała nawet i po kilka godzin. Przyniosło to rezultaty w postaci najwyższych miejsc na podium w mistrzostwach województwa lubelskiego. Udało jej się też zdobyć brązowy medal makroregionu Lubelsko-Podlaskiego, a na tym nie koniec. Obecnie Emilia jest zgrabną brunetką, studiuje zarządzanie na jednej z warszawskich uczelni.
- Kiedyś ciążyła na mnie presja, nie sprawiało mi to tyle przyjemności, co obecnie. Poza tym bardzo ciężko pracowałam. Teraz staram się biegać po pracy, przynajmniej cztery razy w tygodniu, tylko i wyłącznie dla własnej przyjemności. Biegam wieczorami. Wybieram miejsca, gdzie jest luźniej, bo nie lubię tłoku – opowiada. - Zimą biegałam w parku, jednak kiedy zrobiło się cieplej i coraz więcej ludzi zaczęło się tam kręcić, przeniosłam się nad Wisłę i w okolice Wału Miedzeszyńskiego - dodaje.

Podobny styl biegania w pojedynkę wyznaje Jacek Gotlib, znany również jako bloger AzraelK. Pomimo tego, że w 2012 roku przeszedł poważną operację usunięcia guza mózgu i poddał się chemioterapii, nie stanowiło to dla niego pretekstu do zaniechania aktywnego trybu życia. - Jestem zawodowym turystą, a nie biegaczem. Moje bieganie polegało na dostosowaniu ćwiczeń do samego siebie. Mieszkam w pobliżu warszawskiej AWF, więc biegam po Lasku Bielańskim i w okolicach Żoliborza – mówi Gotlib. - Po roku przebiegałem 25 do 30 km tygodniowo. Obecnie jest odrobinkę gorzej, ale mnie to wystarcza - podkreśla. Sam przyznaje, że biega głównie w pojedynkę, jest raczej typem samotnika.

Lecz nie wszyscy biegacze wybierają trenowanie w pojedynkę. Część z nich łączy się w grupy i stara się promować bieganie wśród innych, jak na przykład… KGB. Wbrew pozorom nie chodzi tu o organ komunistycznego terroru, a o Kabacką Grupę Biegaczy, której członkowie ogarnięci „biegową gorączką” zdecydowali się trenować razem i motywować siebie nawzajem. Komunikują się głównie za pośrednictwem Facebooka, a trenują już od lutego 2013 roku.
- Obecnie to dość mała społeczność, ale mamy nadzieję, że uda nam się przekształcić KGB w coś większego. Stworzyć znaną grupę, która będzie motywować innych - mówi Lidia Wójcik, jedna z biegaczek KGB. - Biegamy wspólnie. Część osób bierze udział w maratonach. To wszystko roznosi się wirusowo. Żeby do nas dołączyć, wystarczy się z nami skontaktować na Facebooku. Zazwyczaj biegamy dwa, trzy razy w tygodniu. Najczęściej rano. Zapraszamy wszystkich chętnych! - dodaje.

Przemysł, kontuzje i bieganie online

Obecnie można pokusić się o stwierdzenie, że bieganie zamieniło się w swoisty przemysł. Dla zaspokojenia potrzeb biegaczy produkuje się obecnie specjalnie zaprojektowane obuwie, odzież, akcesoria, takie jak słuchawki i pulsometry, czy nawet aplikacje. Różnice między cenami tych produktów sięgają nawet setek złotych, a sam rynek związany z bieganiem wyceniany jest na kilka miliardów euro.

Dzisiaj jedną z najbardziej popularnych aplikacji mobilnych dla biegaczy jest Endomondo, które pozwala nie tylko zapamiętywać trasy, dystanse, postępy w treningach, ale też tętno czy spalane kalorie. Tak samo jak w popularnych serwisach społecznościowych, mamy możliwość zapraszać znajomych, polubić osiągnięcia innych czy umówić się na wspólny trening. Do tego wszystko dzieje się online i publikowane jest prawie natychmiast.
- Razem z moim mężem i przyjaciółką staramy się biegać regularnie. To dla nas oderwanie od pracy przy biurku, zadbanie o formę, zdrowie i ciało. Mój mąż na bieżąco odwiedza sklepy dla biegaczy, godzinami testuje nowe buty i wydaje na to wszystko kupę pieniędzy, co bardzo mnie wkurza - mówi nie tylko entuzjastka biegania, ale też znana blogerka i miłośniczka kulinariów, Joanna Matyjek. - Bardziej od gadżetów kręci mnie rywalizacja w Endomondo. Słyszałam, że ten program oszukuje, ale dla mnie priorytetem jest monitorowanie własnych postępów. Lubię wiedzieć, że mam lepszy czas, czy pokonałam większy dystans niż mój mąż. To prawdziwa domowa rywalizacja - śmieje się.

Jednak oddając się przyjemności jaką niesie ze sobą ta dyscyplina, nie można zapominać, że jak każdy sport jest ona kontuzjogenna. Mogą potwierdzić to szczególnie ci, którzy zetknęli się z biegami w wersji wyczynowej: - Bieganie od czasu do czasu, które nie jest biegiem treningowym, a relaksacyjnym, zdecydowanie dobrze wpływa na zdrowie - przekonuje Emilia. - Ale jeśli biegasz po tartanie, twardym jak asfalt, stawy są bardzo obciążone. Ja do tej pory mam problemy z kolanami - dodaje.

Ci, którzy trenują ten sport już od jakiegoś czasu są zgodni - żeby właściwie dopasować trening do własnych potrzeb i ustrzec się kontuzji, trzeba najpierw dobrze poznać swój organizm. Stron internetowych, radzących jak właściwie trenować czy innych poradników jak biegać, co jeść i jak się ubrać nie brakuje. Jedyne co nam pozostaje, to rozsądnie wybrać, założyć adidasy, dres i zacząć biegać!

red

  • Polska Dziennik Bałtycki
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3