American Film Festival odbył się we wrocławskim Kinie Nowe Horyzonty już po raz ósmy. Zwyciężyły znakomite filmy.

American Film Festival to wielkie święto amerykańskiego kina i kultury, tej mniej znanej w Polsce, bo niezależnej i prezentującej nieznane oblicza Ameryki, a wartej zgłębiania. Festiwal trwał sześć dni we wrocławskim Kinie Nowe Horyzonty, skończył się w niedzielę (29 października) wieczorem.
American Film Festival ma publiczność – koneserów kina. To publiczność wybiera najlepsze filmy w konkursach: Spectrum i American Docs. Spośród 13 fabuł w sekcji Spectrum najlepszym okazał się „Szczęściarz” Johna Carrolla Lyncha, w którym swoją ostatnią rolę zagrał Harry Dean Stanton, aktor znany m.in. z „Twin Peaks” i „Paryż, Texas”.  Wciela się on w samotnika poszukującego odpowiedzi na sens przemijania, a pomaga mu w tym plejada gwiazd, z Davidem Lynchem na czele. To wspaniały film, wzruszająca opowieść o przemijaniu, starości i umieraniu. – Przyjaźniliśmy się z wielkim Harrym Deanem (aktor zmarł we wrześniu tego roku – przyp. red.) - mówiła Samantha Fuller, córka Samuela Fullera, którego retrospektywę oglądaliśmy na festiwalu. Odebrała nagrodę dla Johna Carrolla Lyncha.
– Dwa dni temu owację dostał pan, który przed wyjściem z sali kinowej i trzaśnięciem drzwiami krzyknął „tak umiera kino”. Oglądał „mother!” Darrena Aronofsky’ego – opowiadał na gali zamknięcia festiwalu Jan Pelczar, prowadzący uroczystość. - Cieszę się, że widzowie nawet wychodzą z seansów, najważniejsze, że przychodzą sprawdzić, jak fajne, ciekawe i denerwujące są filmy, które pokazujemy – stwierdziła Urszula Śniegowska, dyrektorka artystyczna, która o swoistym peformensie widza dowiedziała się dopiero podczas gali zamknięcia. - Dziękuję publiczności za to, że odkrywa wszystkie stany kina, filmy stare i nowe, czasem trudne, jak film Aronofsky’ego – dodała. - Mam nadzieję, że zapewniamy wam refleksję i dobrą zabawę, powiedzcie znajomym, żeby odwiedzili nas w przyszłym roku, bo rośniemy waszą siłą – stwierdziła.Frank J. Finver, radca ds. prasy i kultury ambasady USA w Polsce, dziękował za organizację festiwalu. - Ambasada jest dumna, że może podzielić się z państwem bogactwem kultury amerykańskiej i wspierać ten festiwal – powiedział. – Dziękuję Romanowi Gutkowi za zaangażowanie i poświęcenie na rzecz komunikacji między Stanami Zjednoczonymi a Polską. Urszuli Śniegowskiej dziękuję za wspaniały wybór, pozwalający cieszyć się tym, co amerykańskie kino ma do zaoferowania. Dziękuję państwo za przybycie, mam nadzieję, że te filmy zrodziły ważne pytania i sprawiły, że staliśmy się lepszymi ludźmi – dodał.
Na gali gościł też Martin Ring, dyrektor zarządzający BNY Mellon, partnera festiwalu i sponsora nagród. - Cieszę się, że BNY Mellon jest sponsorem tak fantastycznego wydarzenia, jakim jest American Film Festival – powiedział i dostał gorące brawa. Roman Gutek, prezes Stowarzyszenia Nowe Horyzonty (organizatora festiwalu), dziękował i publiczności, i współpracownikom, i wolontariuszom. - Czuję ulgę i żal, że się kończy takie fajne wydarzenie – uśmiechnął się.

American Film Festival: najlepszy dokument



Ze wszystkich 10 dokumentów w sekcji American Docs publiczność nagrodziła „Pracę” Jairusa McLeary’ego i Gethina Aldousa – zapis z wizyty w jednym z najgorszych miejsc na świecie, będący jednocześnie formą niecodziennej terapii. W filmie obserwujemy grupę bohaterów pozwalających dwa razy do roku zamknąć się w osławionym więzieniu Folsom.
Zwycięskie filmy otrzymały nagrody w wysokości 10 tysięcy dolarów (fabuła) i 5 tysięcy dolarów (dokument), ufundowane przez BNY Mellon oraz statuetki autorstwa Małgorzaty Dajewskiej.

American Film Festival: Konkurs Ale Kino+



Po raz pierwszy na American Film Festival zorganizowano Konkurs Ale Kino+. Wyłonione spośród najwierniejszych widzów festiwalu Jury wybrało 3 z 10 filmów, które w nagrodę, w ciągu najbliższych miesięcy, trafią na antenę Ale kino+. To: „Złote wyjście” Alexa Rossa Perry’ego – „za ukazanie zwykłych życiorysów zwykłych ludzi w sposób niezwykle melancholijny, nostalgiczny i emocjonalny”, „Beach Rats” Elizy Hittman– „za subtelne i pełne empatii podjęcie wątków dojrzewania i odkrywania własnej seksualności” oraz „Mizogini” Onura Tukela – „za brawurową, ironiczną i niepokojąco aktualną diagnozę społeczno-polityczną, która śmieszy, przeraża i smuci jednocześnie”.

American Film Festival: a na koniec…



Widzowie gali zamknięcia obejrzeli „Pomniejszenie” Alexandra Payne’a. Reżyser znalazł antidotum na problemy świata: to pomniejszenie ludzkości do ok. 13 centymetrów, co sprawi, że nie będzie głodu, przeludnienia… Bardzo ciekawy film z Mattem Damonem w głównej roli będzie można oglądać w kinach od 12 stycznia. Hit tegorocznego festiwalu, czyli „Szczęściarz”, nie ma jeszcze daty polskiej premiery, w światowych kinach znajdzie się w marcu. Następny American Film Festival za rok.

Wydarzenia Kulturalne | Wiadomości Kulturalne

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!