Wrocław: Skwer przy św. Antoniego nie dla aut

Z niewielkiego placyku u zbiegu ulic Kazimierza Wielkiego i św. Antoniego, tuż przed nową siedzibą naszej redakcji, znikną wkrótce niechlujnie zaparkowane samochody.

Ze skwerku wkrótce znikną auta, zostanie oddany pieszym
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

Ze skwerku wkrótce znikną auta, zostanie oddany pieszym (© fot. Piotr warczak)

- Jeszcze w tym roku stara nawierzchnia zastąpiona tu zostanie nową, ale już nie z myślą o samochodach, ale głównie o pieszych - zapowiada Mariola Apanel z zespołu zarządzania projektami we wrocławskim magistracie.

- To właśnie dla nich pojawią się tam ławki oraz tablica informacyjna w ramach Systemu Informacji Miejskiej. Turyści i mieszkańcy dostaną wskazówki, jak dotrzeć do najważniejszych zabytków Dzielnicy Czterech Świątyń: synagogi Pod Białym Bocianem, kościoła przy ul. św. Antoniego, kościoła prawosławnego przy ul. św. Mikołaja i ewangelicko-augsburskiego przy ul. Kazimierza Wielkiego. Na skwerku jest także miejsce, w którym projektanci zamierzają umieścić rzeźbę. Problem w tym, że do tej pory nie wiadomo, co miałaby przedstawiać. Projekt ma być gotowy do końca kwietnia.

Jedną z koncepcji było ulokowanie tutaj "Krzesła" Tadeusza Kantora, rzeźby o wysokości 10 metrów. Znany artysta stworzył ją w ramach "projektu pomników niemożliwych", a Wrocław już 20 lat temu robił przymiarki, by ustawić "Krzesło" w mieście. Ostatecznie na początku tego roku zdecydowano, że nie stanie ono pomiędzy Kazimierza Wlk. i św. Antoniego, a na skwerku przy ul. Rzeźniczej, blisko Nowego Światu. Ma się tam pojawić przed Euro 2012.
Skwerek przy św. Antoniego i Kazimierza Wielkiego może być przebudowany szybciej, bo już we wrześniu tego roku. Projekt jest wart 50 tys. zł, a koszt przebudowy szacuje się na ok. pół miliona złotych.
∨ Czytaj dalej

Komentarze (24)

avatar
avatar
kibic (gość)

Ul.Włodkowica. Św. Antoniego deptakiem z kawiarenkami-bez zakładów pogrzebowych, Pasaż Pokoju i Niepolda miejscem kilkudziesięciu klubów muzycznych. Pomysł dobry, wspierajmy go zamiast zastanawiać się gdzie zaparkujemy swój samochód, czy w jakiej kolejności pieniądze z UM powinny być wykorzystywane.

avatar
turysta (gość) fryderyk

Brak możliwości parkowania aut nie sprzyja turystyce? Jakby to powiedzieć... chyba nie potrzeba nam we Wrocku "turystów", którzy najchętniej na Rynek wjechaliby autem, a przejście pieszo kilkudziesięciu metrów przekracza ich skromne możliwości. Jeśli za mało Ci miejsc parkingowych w centrum, to może nie pchaj się tam autem?

avatar
zirytowany (gość)

NIe wiem gdzie jest granica głupoty i marnotrawienia publicznych pieniędzy. W tym miejscu deptak jest abstrakcją. Zadna przyjemność na spacery, odpoczynek, itp. Jest wiele miejsc we Wrocławiu gdzie 0,5 mln zł rozwiązało by faktyczne problemy mieszkańców, ale urzędnicy miascy tłumaczą, że "nie ma" pieniędzy. Gratuluję wszystkim miejskim "megalomanom" dobrego samopoczucia.

avatar
perpedes (gość) Pierre

cyt:."szlag mnie trafia, jak widzę we Wrocławiu tabliczki informacyjne dla turystów. Są tylko po polsku i moi zagraniczni goście mają problemy z poruszaniem się po mieście."
jak byłem w Sztokholmie,Londynie i Nowym Jorku to też nie widziałem tabliczek informacyjnych po polsku!!!!
Bierz przykład z mądrzejszych narodów!!! to może Cię nie trafi.....

avatar
Lord (gość) fryderyk

Ciesz się, że w ogóle mogą wjechać do centrum choć nie tam ich miejsce. Czekam na wprowadzenie opłat za wjazd na starówkę. Auto zostawia się na obrzeżach/w domu i korzysta się z np. tramwaju.

avatar
Auto Fan (gość)

A byłeś na zachodzie i widziałeś jak tam działa KM.
Ja byłem w Niemczech,Hiszpanii i Francji i powiem szczerze że jakby taka była we Wrocławiu to zostawiłbym auto w garażu.
Spróbuj przejechać się KM z leśnicy do rynku to zobaczysz jak jest fajnie i dlaczego niektórzy przyjeżdżają
w okolice rynku samochodami.

avatar
wieszcz (gość)

Pół miliona złotych wyda miasto, żeby Państwu Redaktorstwu estetyki nie psuły - jak to określił jeden z Trzech Muszkieterów promujących w tej gazecie Dutkiewicza i jego totumfackich: - „niechlujnie zaparkowane samochody." Ciekawe, kto na tym skwerku - z dwóch stron otoczonym sznurami samochodów - będzie przesiadywał? A może to z myślą o zapewnieniu spokoju i ciszy „twórcom” z „Polski - Gazety Wrocławskiej” władze miasta planują ograniczenie ruchu kołowego na Kazimierza Wlk. i przerzucenie go na nieprzystosowane do jego przejęcia Podwale i ul. Kościuszki? Wielkie brawa dla władz miasta i dla gazety.

avatar
geez (gość) fryderyk

Niemal dosłownie rzut beretem od omawianego miejsca stoi sobie (jakkolwiek brzydki jak noc) budynek Heliosu, a w nim parking na setki samochodów. I, jeśli już jakiś turysta przyjedzie własnym autkiem - bądź też wynajmie wóz w jednej z sieciówek - to w nim się ulokuje, bo w przeciwieństwie do Polaków co to kupią sobie rzężącego szrota z Germanii z 5 tysięcy by pocwanić się po mieście i sępią złotówkę na parking, wolą parkować tam gdzie a) się powinno b) gdzie jest strzeżony.

A sam projekt to kolejny dowód jak wielki potencjał miasta marnuje się przez indolencję urzędasów. Choć "myśliwców" Abakanowicz i tak nic nie pobije...

avatar
Wrocławianin (gość) fryderyk

Centra miast nie są dla samochodów !! Samochód zostawia sie na obrzeżach lub pod domem a do centrum miasta jeździ się komunikacją miejską. A jak ktoś ma pewna część ciała przyrośniętą do fotela kierowcy to pozostaje przeprowadzić się do małego miasteczka lub na wieś. Tam można samochodem dojechać i zaparkować praktycznie wszedzie ale i to się powoli zmienia i ścisłe centra małych miasteczek też już walczą z samochodami.

A poza tym większość turystów odwiedzających wrocław przybywa do nas samolotami, autokarami itp a nie samochodami.
Jak ktoś pracuje w centrum to musi się pogodzić z dojeżdżaniem do pracy KM. Na zachodzie, w USA itp to od dawna standard. Jakoś w niemczech nawet ludzie na wysokich stanowiskach dojeżdzają do pracy KM i jakoś im to nie przeszkadza.

avatar
greta (gość) fryderyk

turystyce nie sprzyjają przede wszystkim zatłoczone i brzydkie centra miast. nigdy jako turysta odwiedzający inne wielkie miasta nie pcham sie autem do centrum, zwykle korzystam z systemów "park&ride", przesiadając się na obrzeżach maiast do metra, autobusu (który pruje buspasem) czy kolejki.
Gratuluje myślenia: więcej miejsca dla aut w samym centrum => więcej turystów.

avatar
fryderyk (gość)

a gdzie w zamian będą dodatkowe miejsca parkingowe? Autor artykułu nie wysilił sie zbyt mocno na temat nowego projektu zagospodarowania przestrzennego. Pominął bardzo ważny dla miasta problem jakim jest parkowanie aut, co niestety nie sprzyja turystyce. Nie dość że są problemy z parkowaniem to na dodatek likwiduje się miejsca parkingowe juz istniejące, w miejscu i okolicy gdzie sa poważne braki parkingowe.

avatar
Pierre (gość)

szlag mnie trafia, jak widzę we Wrocławiu tabliczki informacyjne dla turystów. Są tylko po polsku i moi zagraniczni goście mają problemy z poruszaniem się po mieście.
W takim Lwowie, Krakowie, Poznaniu mają tabliczki dwujęzyczne - po polsku i angielsku. No ale urzędasy we Wrocku jeszcze nie odkryli, że miasto odwiedzają obcokrajowcy. Za rok będzie wymiana szyldów. STAĆ NAS NA TO!

Wybierz kategorię